Rok blogowania – dziękuję, że jesteś!

Równo rok temu napisałam swojego pierwszego posta. Siedziałam wtedy w swoim pokoju w Greenwich, w stanie Connecticut. Chwilę potem wyszłam ze swoją host-rodziną na urodzinową kolację. Tak! Dzisiaj mija nie tylko rok od powstania bloga, bo świętuję też inną, ważną dla mnie rocznicę – moje urodziny!

Co się zmieniło?

Jestem o rok starsza 🙂 A tak na serio, na pewno mądrzejsza w nowe doświadczenia.

Przede wszystkim nie mieszkam już w Stanach Zjednoczonych. Ten wyjazd dał mi wielkiego kopa i był jednym z głównych czynników, dlaczego powstał ten blog. Bez chwili wahania powiem – przygoda życia. Nie umiem nawet policzyć jak wiele rzeczy zrobiłam po raz pierwszy i ile podróżniczych marzeń spełniłam. I chociaż były też dni złe i chwile zwątpienia, to teraz pamiętam tylko najlepsze momenty. Często wracam myślami do swoich szalonych przygód i wesołych ludzi, którzy mi wtedy towarzyszyli.

IMG_3146
Nowy Orlean zwiedzam na motocyklu

Wyjazd i życie na emigracji zmieniły mnie jako człowieka. Właściwie ciągle pracuję nad swoim rozwojem, jednak to wyzwanie pozwoliło mi szybciej zrozumieć pewne rzeczy. Gdyby nie ten wyjazd, nigdy nie zadałabym sobie pewnych pytań. Jeśli znałeś mnie przed wyjazdem, a będziesz ze mną rozmawiać teraz, na pewno zauważysz różnice w moim sposobie wysławiania się, zachowaniu i wartościach, którymi się kieruję.

Udało mi się zrealizować większość celów, które sobie założyłam. Przede wszystkim ukończyłam program Au Pair w Stanach Zjednoczonych. Odbyłam wiele podróży i skreśliłam sporo pozycji ze swojej Bucket List, jak choćby Święto Dziękczynienia, łyżwy w Central Park, czy mecz NBA. Przeskoczyłam o poziom wyżej w j.angielskim. Nauczyłam się pływać. I równie ważne – założyłam tego bloga, którego w miarę możliwości regularnie prowadziłam.

IMG_0765
Mój pierwszy raz w Central Park – największym parku na świecie

Idzie nowe

Dziękuję ci, jeśli towarzyszyłeś mi przez ten ostatni rok! Blog ciągle się rozwija i w dużej mierze jest to twoja zasługa. Na tą rocznicę planowałam dużą zmianę, jednak przyznaję, że zbyt późno się do tego zabrałam. Już teraz mogę jednak zdradzić, że w najbliższych dniach przechodzę na własną domenę. Wygląd bloga może ulec zmianie, jednak autor i tworzone przez niego treści pozostaną te same. Chce się tylko zabrać do tego bardziej profesjonalnie (w planach również zakup aparatu fotograficznego).

Od ponad miesiąca siedzę w Polsce. Odwiedziłam swój ukochany Kraków oraz zaglądnęłam do Katowic, Warszawy i Lublina. Po cichu marzy mi się też wyjazd w polskie góry, by w końcu zacząć realizować projekt Korony Gór Polski. To wszystko dla mnie jednak za mało. Nadal chcę zwiedzać ten dalszy dla mnie świat. Jeśli uda mi się dopiąć pewien plan, być może wkrótce napiszę do ciebie z miejsca, którego się nie spodziewasz. Nie chcę jeszcze zdradzać szczegółów, ale byłby to dla mnie zupełnie nowy kierunek.

IMG_0774
Tod’s Point. Miejsce nad Oceanem Atlantyckim, gdzie obserwowałam najpiękniejsze zachody słońca

Co robię w swoje urodziny?

Taplam się w błocie! Już za kilka godzin pobiegnę Spartana, więc trzymaj za mnie kciuki! Na pewno wrzucę zdjęcia na Facebooka.

Tymczasem jestem wdzięczna, że mogłam przeżyć kolejny rok, pełen nowych przygód i doświadczeń. Stawiam przed sobą nowe cele. Powinnam zrobić to na początku roku, jednak wtedy moje myśli zaplątały rzeczy związane z przeprowadzką i zmianą okoliczności. Teraz nadeszła odpowiednia chwila, by określić swoje plany na pozostałe miesiące. Dziś pewnie będę leczyć swoje zakwasy, ale jutro postaram się nadrobić zaległości.

Jeszcze raz dziękuję za twoją obecność, a dla mnie klasyczne: wszystkiego najlepszego!

  • Anonim

    WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO

  • Blueeyedpanda

    Wszystkiego najlepszego dla ciebie i dla bloga! Oby się wam jak najlepiej wiodło 😉 jestem ciekawa skąd będziesz pisać za jakiś czas 🙂