O mnie

„Musicie od siebie wymagać, choćby inni od Was nie wymagali”
Jan Paweł II

DSCF4119.JPG

Nie tak dawno temu…

U schyłku XX wieku, w jednej z podkrakowskich mieścin, urodziła się mała dziewczynka. Wychowała się na wsi, gdzie beztroski świat dziecięcych zabaw przeplatał się z ciężką pracą w gospodarstwie rodziców. Kiedy była zmęczona, często się buntowała, grożąc, że kiedy dorośnie, wyprowadzi się do miasta. Gdzieś w środku czuła bowiem, że poza granicami jej małej miejscowości, czeka na nią wielki i piękny świat. Jednakże wtedy czytała o nim tylko w książkach.

Pułapka

Dziewczynka rosła, uczyła się i rozumiała coraz więcej. Często wyobrażała sobie idealne życie. Proste, u boku ukochanych osób, okraszone sukcesem i stabilnością finansową,  pełne podróży, wartościowych ludzi i owocnych rozmów. Rzeczywistość była jednak inna, więc często czuła się smutna i rozczarowana. Kiedy dzieliła się swoimi przemyśleniami z innymi, oni podcinali jej skrzydła: „Takie życie, nic nie zrobisz”, „Wszyscy tak żyją”, a przed wszelką próbą wprowadzenia zmian, które by odstawały od „normy”, ostrzegano ją słowami: „Co ludzie powiedzą…”. Myślała więc: tak musi być. Wystraszona i zagubiona, szarpała się między jej wymarzonym światem, a rzeczywistością, jaką wymalowali jej inni.

Pierwsze kroki

Kiedy nadeszła jej pora, poszła na studia. Wiedziona presją innych, a nie własnymi przekonaniami, wszak po liceum nic nie ma! Skutek: kierunek obrany na siłę, brak pomysłu na siebie, rozterka młodego człowieka na progu dorosłego życia. Męczyła się, łącząc pracę z nauką i ciągle zadając sobie pytanie o sens tego co robi. Ostatecznie opłaciło się, bo uniwersytet zatrudniał dobrych fachowców, przekazywał mądre i ambitne treści. Nieświadomie się rozwijała, przyswajając ciekawe lektury, poznając inspirujących ludzi, ucząc się świata na nowo. W jej sercu zagrała pierwsza nutka odwagi.

Przełom

W końcu przyszedł taki dzień, kiedy postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zamiast snucia kolejnych marzeń, zaczęła kolekcjonować najpiękniejsze wspomnienia. Zarezerwowała bilet lotniczy, spakowała walizkę i po raz pierwszy poleciała za granicę do obcych wtedy sobie ludzi. Dużo ryzykowała. Jednakże chęć poznania świata z książek była silniejsza. Czasami dostawała w policzek, ale zawsze się wtedy podnosiła i brnęła dalej, ucząc się na błędach. Pragnienie, które nosiła w sobie od dziecka, powoli nabierało realnych kształtów.

Tu i teraz

Co się z nią teraz dzieje? Jej bajka trwa, a ona wciąż się uczy nowych rzeczy, rozwija i zbiera cenne doświadczenie. Jednak przede wszystkim walczy o swoje najlepsze JA i to idealne w jej mniemaniu życie. I już się nie boi: „Co ludzie powiedzą…”, bo przecież najważniejsze, to żyć w zgodzie z samym sobą.


Ktoś mnie raz zapytał:
– Jaka była najlepsza rzecz, którą dotychczas zrobiłaś w życiu?
– Uwierzyłam w siebie. Potem przyszło już wszystko.

Misja bloga

Kiedy zawodzi pamięć, pozostaje nam niezawodny wynalazek pisma. Słowa, które układają się w zdania, tworząc jedyny i oryginalny tekst jego autora. Blog ten to po części forma pamiętnika, do którego wrócę kiedyś, żeby powspominać fajne czasy. Zaglądnę do niego również za każdym razem, kiedy w siebie zwątpię, żeby zobaczyć, ile cennych rzeczy już zrobiłam.

Blog ten to nie tylko relacje z moich podróży i przygód. Pragnę bowiem, mój drogi Czytelniku, zmotywować cię do działania. Chcę cię inspirować, zaszczepić wiarę w twoje umiejętności, wspólnie pozbyć się strachu. Pokażę ci zupełnie nowy, interesujący świat. Będę łamać stereotypy i sprawdzać mity, by poszerzyć nasze horyzonty.

Wierzę, że wybierzesz z mojego bloga to, co dla ciebie najlepsze.

 

Wspomnienie
IMG_20130827_185552.JPGNaprawdę tutaj jestem! Mój ukochany Liverpool i pierwszy krok w stronę nowego życia.

SDC17777.JPG
Anfield Stadium. Miejsce do którego tęsknię i zawsze chcę wracać.

DSC08738.JPG
New Brighton. Wiatr czasami sypie piasek w oczy, ale ja ciągle kroczę naprzód.

DSCF5084.JPG
Student zagranicznej uczelni! Kiedyś nie odważyłabym się nawet o tym marzyć.

Londyn. Bo najważniejszy jest plan. Mapa w dłoń i naprzód w 8-milionową metropolię.

103 piętro, a pod tyłkiem tylko szyba! Chicago.

Widzieliście kiedyś mokre kurczaki? 3,2,1… Niagara Falls!

Bahamy zwiedzam nietypowo, bo… na rowerze 🙂

Impreza na Bourbon Street nigdy się nie kończy.

Nowy Jork, a dla mnie nowy dom.

DSCN3875.JPG
Rodzinna Polska też jest piękna.