Jak razem z Kościuszką szukaliśmy domu w Ameryce

Liverpool, Przesławice, Kraków, Przesławice, Mielno, Limerick, Kraków, Kraków, Przesławice, Greenwich. Tak wyglądały moje ostatnie trzy lata – dziesięć razy zmieniałam mieszkanie, doświadczając przy okazji życia w trzech innych krajach. Kilka razy wracałam do rodzinnego domu, ale wytrzymywałam w nim góra trzy miesiące. W Krakowie trzymały mnie studia licencjackie, ale nawet tam ciągle się przeprowadzałam.  Zaczęłam zadawać sobie pytanie – czego szukam i gdzie jest mój DOM?

Kilka dni temu pojechałam ze swoją amerykańską rodziną do Filadelfii – pierwszej stolicy USA i miejsca, w którym narodziły się Stany Zjednoczone. Mieliśmy dosłownie kilka godzin na powierzchowne zwiedzenie miasta. W drodze z Instytutu Franklina natknęliśmy się na pomnik Tadeusza Kościuszki. Napis na cokole głosił: „Tadeusz Kościuszko. Hero of Poland and the United States of America”. (Tadeusz Kościuszko. Bohater Polski i Stanów Zjednoczonych Ameryki”. 

IMG_1477
Pomnik Tadeusza Kościuszki przy Placu Logana w Filadelfii.

Każdy kto przykładał się na lekcjach historii, wie, że Tadeusz Kościuszko był jednym z ochotników Rewolucji Amerykańskiej. Fortyfikacja Saratogi przez naszego Polaka przyczyniła się do kapitulacji sześciotysięcznej armii brytyjskiej. Było to pierwsze główne zwycięstwo Amerykanów nad Brytyjczykami i powszechnie uważa się je za punkt zwrotny wojny rewolucyjnej. Następnie Kościuszko przez 28 miesięcy pracował nad fortyfikacją West Point, czego sukcesem było cofnięcie się Brytyjczyków. W 1802 r. roku została tam otwarta Akademia Wojskowa, a pierwszym zbudowanym pomnikiem była właśnie statua Polaka.

Kościuszko cierpiał jednak z powodu okupowanej przez obce mocarstwa Polski. Wrócił do ojczyzny i stanął na czele powstania narodowego przeciwko siłom carskiej Rosji. Ciężko ranny i wywieziony na wschód, został zwolniony z rosyjskiego więzienia w 1796r., pod warunkiem, że nigdy nie wróci do Polski. Przypłynął więc jeszcze raz do Filadelfii. Nasz hotel znajdował się dwie ulice od domu, w którym wtedy zamieszkał. Teraz to już  Muzeum Narodowe Tadeusza Kościuszki.

Kościuszko podróżował, bo wierzył w swoje ideały. Był zawsze tam, gdzie ludzie walczyli o wolność. Kształcił się w Warszawie i Paryżu, by jak najlepiej wypełnić swoją służbę. I chociaż już nigdy w swoim życiu nie miał zobaczyć wolnej Polski, do końca swoich dni pracował na rzecz jej wolności.

IMG_1513.JPG
Krótki życiorys polsko-amerykańskiego bohatera przed wejściem do Muzeum Narodowego Tadeusza Kościuszki w Filadelfii.

Mieszkam zatem w Ameryce, ale nadal myślę o Polsce. Dlaczego? Bo możesz wyjechać z Polski, ale nigdy nie przestaniesz być Polakiem. Możesz się wściekać na nieudolnych polityków, niskie zarobki, wysokie ceny, ale nigdy nie zapomnisz polskiego języka, naszych muzycznych hitów, czy smaku maminego rosołu. Będziesz podróżował w inne miejsca, a może wyemigrujesz już na zawsze, ale ciągle będziesz tam wracać. Jeśli nie fizycznie, to myślami i w sercu.

Gdzie jest zatem mój dom?

Jeszcze raz zadaję sobie to pytanie. Czy jest to Polska? Coś mi w niej jednak brakuje. Podróżuję zatem, szukam, szarpię się, próbując znaleźć odpowiedź. Wtedy wpadam na ten cytat: “You will never be completely at home again, because part of your heart always will be elsewhere. That is the price you pay for the richness of loving and knowing people in more than one place.” (Już nigdy nie będziesz całkowicie w domu, ponieważ część twojego serca będzie zawsze gdzieś indziej. To jest cena jaką płacisz za bogactwo kochania i znania ludzi w więcej niż jednym miejscu).

Co za paradoks! Wyruszyłam w podróż, żeby znaleźć swój dom, a być może właśnie z tego powodu straciłam go na zawsze.

To prawda, moje ścieżki krzyżują się z mnóstwem wspaniałych ludzi, ale potem ja ruszam dalej, a oni zostają. Nie mogę mieć ich wszystkich jednocześnie przy sobie. Dlatego tęsknię i myślami zawsze jestem w kilku miejscach na kuli ziemskiej. To jest właśnie cena jaką płacę za swoje wspaniałe podróże. Czy żałuję zatem, że kilka lat temu spakowałam swój plecak? Czy jest sens, żeby nadal szukać swojego domu?

A może on już zawsze ze mną był…?

13081829_1160138280663650_1057096741_n
Mohonk Preserve, NY.

„Dom nie jest tam, gdzie mieszkamy, ale tam, gdzie kochamy i jesteśmy kochani.”
Karlheinz Deschner