Czego szukałam na Bahamach?

Kiedy mama w Polsce gotowała barszcz na wieczerzę wigilijną, ja byłam wysoko w powietrzu. Tata pewnie pilnował pieca, a ja żeby nie marznąć, uciekłam z Nowego Jorku do strefy klimatu równikowego. Po raz pierwszy miałam spędzić święta bez rodziny, jednak tęsknotę miała mi wynagrodzić podróż do ciepłych krajów. Trochę planowałam, trochę z przypadku, ale ostatecznie padło na Bahamy. Słońce, palmy, lazurowa woda – lecimy!

1. Lato w środku zimy

Grudzień to wprawdzie zimy początki, jednak temperatura w Nowym Jorku już spada do 0°C.  Kilka godzin lotu, termometr nieco szaleje i robi się 28 na plusie! Biorę więc tylko skórzaną kurtkę, a zimowy płaszcz zostaję w domu. Jak dobrze znów założyć szorty, położyć się na gorącym piasku, czuć ciepłe promienie słońca na skórze. Wieje wiatr, szumi ocean, nad głową skrzeczą mewy, a ja leżę na Junkanoo Beach i jestem szczęśliwa. Myślę o Polsce, która jest daleko za horyzontem, rodzinie i przyjaciołach. Tęsknię, ale cieszę się z tego co przynosi mi w zamian życie. Jaki piękny dziś zachód słońca!

img_3551

img_3558

img_3609

img_3529

2. Życie na wyspie

Wspominałam już kiedyś jak dzieciństwo na wsi zaszczepiło we mnie pierwiastek odkrywcy. Lubię ten dreszczyk emocji, kiedy robię coś po raz pierwszy, kiedy stawiam siebie w nowych sytuacjach. I tak, nigdy nie byłam na żadnej wyspie. Zastanawiałam się, jak żyją ludzie na małym skrawku ziemi, otoczonym zewsząd wodą. Na kilka dni zamieszkałam więc na wyspie Nassau na Bahamach. Turystyka to główna gałąź przemysłu państwa. Mijam też jednak stare złomowiska samochodów, targi, na których rybacy sprzedają swój połów, a mój lokalny znajomy pracuję w branży informatycznej, zaś wcześniej w banku. Wciąż jednak turystyka to główne źródło dochodu.

img_3572

img_3627

img_3596

img_3600

3. Lazurowa woda

Jeśli mam wskazać co daje mi taką czystą, dziecinną radość, odpowiedź przychodzi bardzo szybko – kontakt z matką naturą. Jestem wręcz uzależniona od pięknych widoków i w głównej mierze dlatego też podróżuję. Widziałam nasz szary Bałtyk, widziałam też granatowy Atlantyk z wysokości Moherowych Klifów w Irlandii. Zawsze jednak marzyła mi się podróż w ciepłe kraje, z białym piaskiem na plaży i krystalicznie czystą wodą, przez którą przebija się dno morza/oceanu. Właśnie takie widoki odkryłam na Bahamach.

img_3901

img_3938

img_3940

img_3924

4. Muzyka (festiwal Junkanoo)

Sobota, południe, właśnie wylądowałam na Bahamach i czekam na kontrolę dokumentów, a czas umila mi kapela w rogu hali przylotów. Będzie tanecznie – myślę sobie. Na Bahamy lecę, żeby zobaczyć festiwal Junkanoo. Mam szczęście, bo największe obchody mają miejsce na wyspie Nassau, gdzie się zatrzymałam. Na paradę idziemy w nocy 26-ego grudnia. Pochód rusza około godziny drugiej i potrwa do białego rana. W głowie kręci się od kolorowych kostiumów, a nogi same rwą do tańca. Uczestnicy poruszają się w rytm bębnów z koziej skóry i krowich dzwonków. Obok trzylatka idzie 60-latek, ludzie się uśmiechają, tańczą, panuje niesamowita atmosfera. Ja się na tych festiwalach wychowałem – mówi mój nowy znajomy i puszcza do mnie oko.

img_3522

img_3528

img_3825

img_3888

5. Spacer z flamingami

Tropikalną roślinność podziwiam już w drodze z lotniska do centrum, jednak ostatniego dnia wybieramy się do zoo (Ardastra Gardens), by odkryć nowe tropikalne gatunki. Niestety wiele części rezerwatu ucierpiało po niedawnym huraganie. Udaje nam się jednak nakarmić papużki, przespacerować z flamingami, czy zobaczyć jak rośnie tak popularny w Polsce storczyk w naturalnym środowisku. Na koniec dostajemy buziaka od przepięknej, białej papugi o imieniu Toby.

img_3976

img_3992

img_4040

img_4056

Co warto wiedzieć przed podróżą na Bahamy?

  • Obywatele Polscy przy pobytach do 90 dni nie potrzebują wizy. Paszport musi być jednak ważny co najmniej przez sześć miesięcy od daty wjazdu. Mogą cię zapytać o bilet powrotny lub umożliwiający dalszą podróż do innego kraju. Celnik pytał również o miejsce pobytu na wyspie.
  • Waluta to dolar bahamski, który ma mniej więcej ten sam przelicznik co dolar amerykański. Dolar bahamski jest wymieniany wyłącznie na miejscu, jednak w wielu miejscach przyjmuje się amerykańskie banknoty. Można też płacić kartą, jednak warto zabrać ze sobą trochę gotówki.
  • Tak popularny w Ameryce Uber, nie dotarł jeszcze na Bahamy. Taksówka z lotniska do Downtown, to koszt ok 27$. Niestety transport publiczny nie dociera bezpośrednio do lotniska. Można próbować złapać autobus z ulicy (spacer ok.15-20min, koszt 1,25$), jednak to nie Nowy Jork, gdzie wszystko musi chodzić jak w zegarku. Będziesz czekał 10 minut albo dwie godziny, bo kierowcy jeżdżą według swojego „widzimisię”. Warto też rozważyć wynajem samochodu (ruch lewostronny!).
  • Język urzędowy to angielski, jednak w kontaktach z lokalnymi mieszkańcami, bądź przygotowany na silny akcent i dużo slangu. Na szczęście piłka nożna to wciąż u nich football, a kino to cinema. Angielski z Bahamów bazuje na odmianie brytyjskiej.
  • Mieszkańcy są mili i chętnie rozmawiają z turystami, jednak są pewne dzielnice, gdzie lepiej nie chodzić samemu. Jedną z takich okolic jest Fox Hill we wschodniej części wyspy Nassau. Jeśli musisz tam się dostać, lepiej jechać samochodem.
  • Jeśli podróżujesz w zimie, warto zabrać ze sobą sweter lub cienką kurtkę na chłodniejsze wieczory. Za dnia może z kolei dokuczać silny wiatr.